Polska Rajd Elmot / Remy - Historia:

Rajd Elmot "urodził się" w 1971 roku. Początkowo był to tylko rajd popularny. Wszyscy na zawodach tej rangi uczyli się trudnej sztuki organizacji imprez samochodowych. Ekipa świdnickiej delegatury Automobilkubu Dolnośląskiego była zupełnie świeża, a sędziowie szkoleni niejako "z marszu". Mało było prób szybkościowych, a zawodnicy ścigali się na placach popisując się umiejętnościami szybkiego garażowania samochodu. Poza tym wszystko było bardzo podobne do tego co mamy dzisiaj. Kierowcy ścigają się dookoła podobnych pachołków, a stopery również podobnie liczą czas... Pod tym względem dużych różnic nie ma.

Ekipa Automobilklubu Sudeckiego zawsze była pełna zapału. Bardzo młodzi i chętni ludzie nie mieli jednak łatwych warunków do pracy. Klub nie miał własnego lokum, a wszystkie papiery mieściły się w biurze Andrzeja Dobosza i w siedzibie Polskiego Związku Motorowego. Właśnie tak wyglądały dwa pierwsze Elmoty. Ekipa powoli nabierała wprawy i w końcu postanowiono zrobić rajd okręgowy. Udał się on nadspodziewanie dobrze i kolejne dwa rajdy miały już charakter rajdów do Mistrzostw Okręgu. Był rok 1975. Należy pamiętać, iż ówczesne rajdy okręgowe były imprezami w których zawodnicy ścigali się po normalnych odcinkach specjalnych. Startowali w nich kierowcy z licencjami a frekwencja była zawsze bardzo duża. Tamte rajdy okręgowe miały więc zupełnie inny charakter. Dzisiaj bardzo podobne do nich są rajdy do Pucharu PZM. Startowały głównie polskie samochody; maluchy, duże fiaty, zastawy, wartburgi, a czasem także zagraniczne auta takie jak BMW, lecz raczej starszej daty. Organizacja wychodziła już wtedy klubowi całkiem nieźle i działacze postanowili podnieść sobie poprzeczkę. Następne dwa Elmoty były już rajdami strefowymi. Nasza strefa rozciągała się od Szczecina aż po Jelenią Górę - „południowo - zachodnia”. Brały w niej udział takie kluby jak Automobilklub Szczeciński, Zielonogórski, Wielkopolski, Zagłębie Miedziowe, Dolnośląski czyli delegatura w Świdnicy i Karkonoski jeszcze jako delegatura AK Dolnośląskiego. Te rajdy były stworzone po to, aby większa ilość zawodników mogła pojawić się na danym rajdzie, w danym kawałku Polski. Głównym organizatorem naszej strefy był Automobilklub Wielkopolski z siedzibą w Poznaniu. Był to bardzo dobry gestor - bardzo bogaty wówczas Klub, w którym zakończenia sezonu w każdym roku wyglądały tak jak na Mistrzostwach Polski - organizowane z dużym przepychem, w wystawnych hotelach. Wszyscy bardzo mile i ciepło wspominają tamte czasy. Nikomu nie brakowało zapału i było bardzo ciekawie.

Skąd się wziął główny sponsor rajdu? Otóż Andrzej Dobosz wpadł na pomysł, żeby jakaś duża firma była blisko tego sportu w Świdnicy. Zaczęło się od rozmowy z ówczesnym dyrektorem Zakładów Elektrotechniki Motoryzacyjnej ELMOT panem Urbańczykiem. W końcu Rajd Elmot stał się eliminacją MP. Nie było to jednak takie łatwe. Doświadczenie Andrzeja Dobosza zdobyte w czasie organizacji Rajdu Polski sprawiło, iż Główna Komisja Sportu Samochodowego zaufała naszej delegaturze i powierzyła jej organizację MP. Przez lata tworzyło się kontakty, później zaczęły procentować znajomości, a praca wkładana w organizację Rajdu Elmot zaczęła być doceniana. Nasza inicjatywa, że jako delegatura chcemy zrobić taki rajd w tamtych czasach była czymś naprawdę niezwykłym. Ani jedna delegatura żadnego Automobilklubu nie robiła samodzielnie eliminacji MP. Było to nie do pomyślenia. Tak też jest do dzisiejszych czasów. To co zrobił wtedy Andrzej Dobosz i ekipa Klubu było wielkim wyzwaniem. Nikt nie potraktował tego jako żartu i udało się. Wszystko to jednak było poparte dużą pracą Andrzeja Dobosza, który spędzał mnóstwo czasu jeżdżąc po różnych tego typu rajdach w całej Polsce. Niestety stosowne decyzje od PZM przyszły późno i na przygotowanie się do rajdu zostało niewiele czasu. Zdecydowano się wcielić w życie plan awaryjny polegający na oparciu całej konstrukcji Rajdu Elmot na tzw. kłodzkiej pętli Rajdu Polski i OS-ach w Górach Sowich. W całej historii naszej imprezy była to jedyna eliminacja, której trasa została poprowadzona dookoła Ziemi Kłodzkiej - start oczywiście odbywał się w Świdnicy. Po wielkich przygodach organizacja rajdu udała się, chociaż w zasadzie nie było łączności i mimo tego, że wyniki nie mogły być płynnie przekazywane do biura zawodów to jeszcze tego samego dnia ukazały się oficjalne rezultaty. Po latach Andrzej Dobosz z sentymentem wspomina tamten rajd, za wielki sukces uważa fakt, iż na stałe udało nam się wejść do kalendarza Mistrzostw Polski.

Do następnego roku ekipa Automobilklubu miała już dużo więcej czasu i doświadczenia. Andrzej Dobosz w perfekcyjny sposób przygotował jego trasę. Można powiedzieć, iż do maksimum wykorzystał konfigurację Gór Sowich - był to prawdziwy majstersztyk sztuki organizowania rajdów samochodowych. Niestety dzisiaj przepisy nie zezwalają już na taką swobodę w układaniu tras. Dowcip polegał na tym, aby przód z tyłem się nie spotkał... a większość OS-ów była odwracana w czasie trwania rajdu. Trasa tego Elmotu była kompletnie zakręcona. Kibice przyjeżdżający na odcinek specjalny nie wiedzieli co się dzieje, a wszyscy zawodnicy jechali zgodnie z planem. W 1980 Automobilklub Sudecki zorganizował aż dwa Elmoty jednak na dwóch różnych trasach. Lata osiemdziesiąte były bardzo trudne dla Polski jak i też dla naszego Klubu. W 1981 roku kiedy w kraju nastał największy kryzys Rajd Elmot był jedyną eliminacją Mistrzostw Polski, która doszła do skutku. Organizowanie imprez samochodowych w latach osiemdziesiątych było bardzo trudne. Przełom i lata dziewięćdziesiąte przyniosły duże zmiany, jednak cały czas blisko tej organizacji są jej założyciele, którzy przed trzydziestoma laty kierowali Automobilklubem Sudeckim. Ostatnie lata to zwycięstwa wspaniałych kierowców z niezapomnianym Januszem Kuligiem na czele. W Świdnicy wygrywali już m.in. Marian Bublewicz, Krzysztof Hołowczyc czy też Leszek Kuzaj. Bardzo często triumfator Rajdu Elmot zostawał też późniejszym Mistrzem Polski.

Strona internetowa: www.rajdelmot.pl